-
Gratulujemy wyboru!!
- Zamknięta droga
- Długi samochód
- Biała dal
- Oczekiwany plac
- Autostop
- Wędrówki ekstremalne
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga, Długi samochód
- Zamknięta droga, Wspomnienia z Międzygórza, Skrót przez Dziwiszów, Po Górach Kaczawskich, Wędrówki ekstremalne
- Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Oczekiwany plac
- Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga, Długi samochód, Biała dal
- Wspomnienia z Międzygórza, Skrót przez Dziwiszów, Po Górach Kaczawskich, Wędrówki ekstremalne, Autostop
- Wędrówki ekstremalne, W Kudowej
- Oczekiwany plac, Biała dal
- Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga
- Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza
- Wędrówki ekstremalne, Letni samochód, Oczekiwany plac
Górskie opowieści
Co może się przydażyć w górach
Gratulujemy wyboru:
W Kudowej
piąta opowieść
"W Kudowej". Zawsze lubiłem świąteczny wypoczynek w uzdrowisku Kudowa Zdrój. Park zdrojowy o tej porze roku już był zielony. Wśród niekiedy jeszcze takiej, zgniłej zieleni zakwitały oznaki wiosny - przebiśniegi. W ogódkach przydomowych kwitły krokusy czy jak inni mówią szafrany spiskie. Wiosna już rozkwitała. Spacery w godzinach południowych bywały bardzo przyjemne przy ciepłych promieniach wiosennego słońca. Niedaleko Kudowy był całkiem inny świat. Zima tak łatwo nie oddawała pola. Wyciągi w większości jeszcze kręciły, a trasy narciarskie przygotowane na miarę warunków. Ta niezwykła enklawa zimy to był oczywiście Zieleniec - jedna z najlepszych stacji narciarskich w Polsce. Dobrze móc spędzić rodzinne wczasy w aqua parku, uzdrowisku i na nartach jednocześnie. A jeśli jeszcze grzeje wiosenne słońce, to czy może być lepiej ?
Skrót przez Dziwiszów
czwarta opowieść
"Skrót przez Dziwiszów". Niedobrze jest łamać zakazy. Kiedyś bardzo mi się spieszyło do Legnicy, a jadąc samochodem Fiat 126p, mogłem być tylko pewny, że w Legnicy zaparkuje go w każdą szparę na chodniku czy parkingu. Już od Jeleniej Góry ciągnęła się przede mną kolumna kilkunastu samochodów w tym chyba trzech ciężarowych. Do końca Dziwiszowa tylko jeden samochód zdołał wyprzedzić kolumnę. Do Kapeli mogło jeszcze kilka powtórzyć ten manewr, ale na tej drodze nie było to takie pewne. Uznałem, że pojadę przez strefę zabudowaną ze znakiem zakazu osób z poza osiedla. Najgorszy był ostatni podjazd na którym zjeżdżało w przeciwnym kierunku dwóch rowerzystów. Widząc nieporadność jednego z nich zjechałem na bok, ale on i tak wpadł mi na maskę trochę ją wgniatając. Czyja to była wina ? Moja, bo nie powinienem tam jechać.
Letni samochód
trzecia opowieść
"Letni samochód". Poruszanie się zimą samochodem jest całkiem innym przeżyciem od jazdy letniej. Miałem pewnego razu przygodę na zasypanej śniegiem wąskiej drodze, która nie miała wyraźniego ukształtowania. Prowadziła przez pola i łąki, a czasami nie było rowu, ani żadnych innych śladów pomagajacych w utrzymaniu się na wąskiej jezdni. Gdy śniegu przybywało doszedłem do wniosku, że tą drogę wcześniej zgubiłem, a teraz jechałem jakąś polną. O zawróceniu nie było mowy, bo wjazd na zaorane pole było by nieporozumieniem. Jedyna możliwość to umiejętne cofanie po zasypywanych ciągle śladach. Takiego samochodu wcześniej nigdy nie miałem. Cofanie po swoich śladach, stał się niemożliwe. Śniegu może i było sporo, ale żeby nie wrócić po śladach ? Przednia oś obciążona wielkim silnikiem i z niskim zawieszeniem nie sprawdziła się zimą.
Po Górach Kaczawskich
drugia opowieść
"Szlakiem po Górach Kaczawskich". Wyprawy w Góry Kaczawskie są bardzo malownicze, szczególnie dla tych osób, które znają Karkonosze. Nie ma chyba lepszych punktów widokowych na całe Karkonosze niż te z Gór Kaczawskich. Leżące równolegle do Karkonoszy, a oddzielone bardzo piękną Kotliną Jeleniogórską są jednak mniej uczęszczane od Karkonoszy, Rudaw Janowickich, czy nawet Gór Izerskich. Bardzo podobało mi się przejście z Janowic Wielkich na Różankę, a potem przez Przełęcz Radomierską, Dudziarz z widokami na dawne wzgórze Połom, Baraniec do Przełęczy Komarnickiej. Po dłuższej przerwie wyruszyliśmy dalej przez zbocze Maślaka do Przełęczy Widok 582 m n.p.m., czasem również nazywanej Kapelą. W XIX wieku zatrzymywali się tam podróżni dyliżansów, bo podobno nawet konie nie mogły się oprzec temu widokowi.Autobusem PKS można zjechać do Jeleniej Góry.
Wspomnienia z Międzygórza
pierwsza opowieść
"Wspomnienia z Międzygórza". Piękne są weekendy w Międzygórzu. Szczególnie miła jest atmosfera w czasie wiosennych poranków, kiedy na okolicznych zielonych już łąkach, pachnie kwieciem. Widok w tym okresie jest niezwykły. Jadąc od strony Bystrzycy Kłodzkiej panorama jest zielono - biała, bo łąki są zielone, a szczyt Śnieżnika, jeszcze pokryty białym śniegiem. W tych wiosennych dniach śnieg szybciej topnieje, a konsekwencją tego, jest wyższy poziom wody, bardzo widoczny w wąwozie i na wodospadzie Wilczki. Sa też wady. Przejście z dołu w wyższe partie Masywu Śnieżnika jest bardzo przyjemne również dla kaczek. Topniejący śnieg miesza się z błotem, a najbardziej to jest odczuwalne w miejscach kolein po samochodzie zjeżdżającym ze schroniska Na Hali pod Śnieżnikiem. Wspinaczka w takiej brei do przyjemnych nie należy, ale widoki wszystko są w stanie zrekompensować.
